Nauka i zarządzanie

Klucz to potęgi

Energia węglowa

Kategoria: Bez kategorii, Tagi: , , , , , ,

Energia węglowa Pokłady węgla skończą się w Polsce już za niewiele ponad sto lat, choć trzeba wziąć pod uwagę zmieniające się tempo wydobycia.Węgiel to rodzaj paliwa kopalnego. Węgiel to nic innego jak po prostu rośliny, drzewa itp. które pod wpływem odpowiednich warunków przeistoczyły się w materiał skalny jakim jest węgiel. Być może jest to trudne to zrozumienia, ale łatwo da się wyjaśnić. Rośliny do procesu fotosyntezy pobierają z atmosfery dwutlenek węgla. Takie rośliny i drzewa obumierając tworzyły coraz szerszą warstwę, a pod wpływem ciśnienia pod ziemią stworzyły właśnie taki materiał skalny jakim jest węgiel. Dziś wydobywamy węgiel, żeby ogrzać nasze domy i mieszkania oraz żeby wytworzyć z niego prąd. W wielkich elektrowniach spala się węgiel brunatny lub kamienny. Węgiel przy spalaniu oddaje energię, którą zamienia się na prąd i oddaje do sieci elektrycznej. Niestety jest to bardzo szkodliwy dla środowiska sposób uzyskiwania energii. W procesie spalania węgla do atmosfery dostaje się powrotem dwutlenek węgla ten sam, który dawno temu pobrały rośliny w procesie fotosyntezy. Jednak elektrownie węglowe są znacznie wydajniejsze niż te przyjazne środowisku. Królestwem wiatraków jest Holandia, gdzie jest wiele zabytkowych starych wiatraków, jak i nowoczesne pola wiatrowe.Siły przyrody dają człowiekowi wielkie możliwości. Dzięki wiatrowi niegdyś ludzkość odkryła nieznane wcześniej kontynenty i uzupełniła mapy. To właśnie dzięki sile wiatru, który dął w żagle, statki sunęły naprzód rozcinając morskie fale. Dzięki konstrukcji wiatraka uruchomiono młyny, dzięki którym wytwarzanie mąki z ziaren zbóż stało się znacznie prostsze. Dziś wiatraki i siłę wiatru można wykorzystać jeszcze lepiej do znacznie większej liczby rzeczy. Sprawa jest bardzo prosta. Stawia się co najmniej kilka nowoczesnych wiatraków. Te nowoczesne wiatraki są dosyć wysokie, żeby łatwiej „chwytały” wiatr. Wiadomo, że im wyżej tym silniejszy może być wiatr, a ponadto nic nie będzie zasłaniało przestrzeni wiatrakom, żadne zabudowania, ani wzgórza. Taki wiatrak ma również duże płaty wirnika, które pozwalają szybciej się kręcić szczególnie przy silnym wietrze. Wiatraki mogą też dostosować się do kierunku wiatru, dzięki obrotowej górnej części do której przymocowany jest wirnik. Sprawia to, że wiatraki wytwarzają energię częściej prawie zawsze gdy wieje wiatr. Poprawia to opłacalność inwestycji w taką elektrownię.

Terytoria i strefy

Kategoria: Bez kategorii, Tagi: , , , , , , ,

Terytoria i strefy Gdy widzimy, słyszymy lub mówimy nieprawdę, zakrywamy dłońmi uszy, usta lub oczy. Dzieci stasują ten gest bardzo otwarcie. Gdy ktoś unosi dłonie do twarzy nie znaczy to, że kłamie. Zdarza się jednak, że takie przypadki oznaczają fałsz, nieprawdę czy chęć ukrycie czegoś. Gest zwany „strażnikiem ust” ma znaczenie oczywiste. Dłoń zasłania usta, a kciuk uciska szczękę. Wiele osób próbuje ukryć ten gest udając kaszel, lecz w ten sposób wyrażają, że są nieuczciwi. Gdy człowiek czuje, że wywierana jest na niego presja wkłada palce do ust. To świadoma próba powrotu do bezpieczeństwa. Gdy pojawi się ten gest należy dać wykonującemu go człowiekowi poczucie gwarancji i zabezpieczenia. Znudzenie jest poprzez podtrzymywanie rękami głowy. Krańcowe znudzenie symbolizuje całkowite oparcie brody na dłonie. Bębnienie palcami po stole często błędnie jest odczytywane jako znudzenie, lecz w rzeczywistości jest to oznaka zniecierpliwienia. Kolejnym gestem jest gładzenie podbródka, świadczy on o zastanawianiu się bądź podejmowaniu decyzji. Zwierzęta wytyczają wokół własnych ciał, którą traktują jako własną przestrzeń. Człowiek podobnie jak zwierzęta tworzy własną nienaruszalną granicę. Strefa intymna wynosi na ogół od 15 do 45 centymetrów, ta strefa ma znaczenie największe. Wkraczają w nią ludzie emocjonalnie związani. Strefa osobista to odległość, w której pozostajemy w czasie spotkań towarzyskich i przyjęć, wynosi ona od 46 do 122 centymetrów. Społeczną strefę zachowujemy wobec obcych świadczących nam usługi. Wynosi ona od 122 do 360 centymetrów i stosowana jest wobec listonosza czy sklepikarza. Ostatnią strefą jest strefa publiczna sięgająca powyżej 360 centymetrów. Zakres strefy potrzebnej człowiekowi zależy od zaludnienia obszaru, w którym dorastał. Ludzie pochodzący ze wsi potrzebują większych obszarów własnej intymności. Obserwując jak dany człowiek wyciąga przy powitaniu rękę, można stwierdzić czy pochodzi on ze wsi czy też z gęsto zaludnionego miasta. Ludzie ze wsi mają tendencję do zachowania przestrzeni osobowej sięgającej 6 metrów, natomiast ci z obszarów słabo zaludnionych zamiast uścisnąć dłonie wolą do siebie pomachać. Strefa intymna mężczyzny jest większa niż kobiety, wynika to z potrzeby zachowania swojego kryterium i nie ograniczania swojej przestrzeni. Sukcesy odnoszone przez ludzi w kontaktach z osobami przeciwnej płci pozostają w stałej relacji z nich umiejętności wysyłania zalotnych sygnałów. Kobiety są świadomie swych gestów, lecz mężczyźni zazwyczaj słabo je odczytują. Mężczyzna odgrywa prawdziwy spektakl, gdy zbliża się do kobiety. Podnosi rękę do gardła poprawia krawat lub kołnierzyk. Często też staje z rękami na biodrach by podkreślić swoją dominację. Najbardziej typowe zalotne gesty kobiet to poprawianie włosów, wygładzanie ubrania i wzmacnianie kontaktu wzrokowego. Podekscytowanie powoduje rumieńce na policzkach i rozszerzenie źrenic. By wzmocnić wrażenie odchylają głowę do tyłu zaś włosy spadają na plecy lub opadają na twarz. Kobieta zainteresowana mężczyzną stopniowo odsłania skórę nadgarstków. Sposobem na zwrócenie uwagi jest również kołysanie biodrami podczas chodzenia, oraz zerkanie na mężczyznę spod częściowo opuszczonych powiek. Kobiety okazują także zainteresowanie poprzez bawienie się papierosem, nóżką kieliszka lub innym cienkim przedmiotem.

Ilość

Kategoria: Bez kategorii, Tagi: , , , , , , ,

Ilość Liczba narzuca ludziom oryginalność patrzenia ma otaczający świat. Polega ona na tym, że z jej punktu widzenia wszystkie istniejące obiekty są takie same, lecz nie są tym samym. Liczba operuje na dwóch płaszczyznach: tego, co odmienne. Obiekty, które chcemy policzyć są do siebie podobne, już przez sam fakty swego istnienia. Odmienne są, dlatego gdyż nie są tym samym. Gdyby nie były różne na świecie istniałby tylko jeden obiekt. Istnieje wiele różnorodnych obiektów. Przedstawienie ich koegzystencji, to stwierdzenie ile ich jest. Aby to uczynić należy uznać fakt ich istnienia i to istnienia w taki sam sposób. Żaden spośród badanych obiektów, nie jest wiec inny od pozostałych. Należy także stwierdzić, że różnią się one między sobą, jednak nie wolno wyszczególniać owych różnić. Aby stwierdzić, że są „cztery bawoły”, nie można doszukiwać się odmienności każdego z nich, lecz też trzeba mieć przekonanie, że żaden z nich nie jest pozostałym. W 1963 roku malarz Warchol namalował Ten Lizes, dziesięć niemal identycznych twarzy. Klonowanie stało się wkrótce jego obsesją, jednakże zawsze korzystał z odchyleń od identyczności. Tak długo jak liczba była ściśle związana z obiektami, których ilość określała, idea naturalnego następstwa, wcale nie była naturalna. Aby zaistniało następstwo liczb, trzeba było wprowadzić liczbę czystą. Musiała, więc przestać wyrażać ludzi, zwierzęta i rzeczy. Następstwo to następowanie jednej liczby po drugiej. Liczby są coraz większe i następują po sobie bez końca. Ponieważ rozmieszczenie palców dłoni jest oparte na morfologii, która wprowadza porządek naturalny, może się ono stać przyczyną uzasadniającą następstwo. Należy jednak zauważyć, że dłoń ludzka nie jest zbudowana według zasad symetrii radialnej, jak na przykład koło rowerowe. Trzeba, więc wyobrazić sobie okrągłą dłoń z odchodzącymi od niej promieniście palcami, rozmieszczonymi symetrycznie wokół jej nadgarstka. W tej sytuacji żaden z palców nie może być jednoznacznie uznany za „pierwszy”. Gdyby taką postać miała ludzka dłoń, jak wyglądałaby, więc zależność? Najprostsze i jednocześnie pierwsze znaki pochodzą z paleolitu, pierwszego okresu cywilizacji. Ludzie musieli nauczyć się zachowywać liczby, tak jak nauczyli się podtrzymywać ogień. Wszędzie tam gdzie się znajdowali mieli do dyspozycji jedyne narzędzie: kość. Gdzieniegdzie występowało też drewno, lecz kość szerzej była stosowana, gdyż opierała się działaniu czasu i wilgoci. Ludzie zastanawiali się jak zapamiętać ile jest obiektów nie mając pojęcia o „liczbie”. Okazało się, że najprostszym sposobem jest stawianie znaku przy każdej pozycji. Znak ten często był nacięciem. Jeden obiekt-jedno nacięcie. Tworzenie takich par jest jedna z najstarszych na świecie czynności. Archeolodzy odnaleźli takie „kości numeryczne” pochodzące sprzed 30.000 lat. Robienie nacięć w historii ludzkości praktykowane było jednak dużo wcześniej. Nacięcie świadczyło o obopólnym porozumieniu kredytowym. Zachowywano dwie identyczne deseczki, jedną dla sprzedającego, drugą dla kupującego. Kiedy ten ostatni brał towar na kredyt, wówczas sprzedawca wycinał na deseczkach kreski, przedstawiające ilość przekazanego towaru.

Długowieczność

Kategoria: Bez kategorii, Tagi: , , , , , , ,

Długowieczność W naszej historii ludzie z różnych stron wielokrotnie tworzyli nowe plemiona i odnosili sukcesy. Jeśli nauczymy się rozmnażać w warunkach nieważkości, takie rozwiązanie może się sprawdzić. Jednak dwustuletnia podróż to bardzo długi okres. Naukowcy twierdzą, że trzeba by zmienić ludzki organizm. Do wybranego celu dotrą potomkowie astronautów, którzy wylecą z ziemi, chyba, że osiągniemy długowieczność. Nieśmiertelność to odwieczne marzenie ludzkości i kto wie, czy nie jesteśmy bliscy jej osiągnięcia. Część naukowców twierdzi, że znalazła receptę na nieśmiertelność. Teoria sprawdzana jest na robaku, którego DNA jest zgodne w 1/3 z ludzkim. W młodości zwierzę jest żwawe, a na starość niedołężnieje. Odnaleziony został gen, odpowiedzialny za starzenie się. Ten gen determinuje długość życia i szybkość starzenia się. Znaleziono również sposób na dezaktywację genu. Badane robaki żyły 6 razy dłużej. Znaczy to, że człowiek mógłby przeżyć 500 lat i cały czas byłby aktywny. Jednak setki lat, spędzone w statku kosmicznym nadal wydają się marnowaniem życia. Każda grupa ludzi, podążająca na inną planetę będzie musiała zmienić się w inny sposób. W ciągu 10 lat możemy odkryć możliwą do zasiedlenia planetę, za 20 lat możemy nauczyć się przetrwania w kosmosie, a być może za pól wieku nauczymy się zmieniać genetycznie nasze organizmy. Możemy mieć nadzieję, że kiedy nasi potomkowie dotrą do nowej ziemi nadal będą przypominali ludzi, a nasz gatunek przetrwa. Większość badań, przeprowadzanych przez naukowców wydaje się być dla przeciętnego człowieka emocjonującą fabułą z filmu SF. Wydaje się to być nierealne i niemożliwe. Jednakże musimy pamiętać, że nauka cały czas kroczy na przód, czego efektem są coraz to nowe osiągnięcia. Jeżeli nie dotyczy to naszego pokolenia, to będą musiały się zmierzyć na pewno następne. Prędzej, czy później proces zniszczenia planety Ziemia stanie się zupełnie realny, a aby ocalić ludzki gatunek, rzeczywiście niezbędne będzie znalezienie nowego domu. Nasuwa się jedynie pytanie: czy zdążymy, zanim jakiś globalny kataklizm pochłonie nasze wszystkie istnienia?

Poprzednie